|
Zarkawi koordynujący terror w Iraku=twór CIA
|
|
narmi
: http://www.irak.pl
|
09-11-2004 08:21
|
"'Terrorysta Zarkawi koordynujący porwania i zabójstwa w Iraku' nie istnieje, tak jak nie istniała w Iraku broń chemiczna itp. To wymysł CIA, by przeprowadzić pacyfikację miast nie godzących sie na okupację. Kłamstwo usprawiedliwiające porażkę wojny i siłowe rozwiązania w Iraku. Wymyślony Zarkawi to pretekst do samousprawiedliwienia ludobójstwa" -
dowodzą byli (bądź pragnący zachować anonimowość) pracownicy CIA oraz liczni niezależni publicyści doskonale znający realia Iraku (Nimmo, Chousodovsky, Escobar i wielu in.)
Department Stanu zwiekszył nagrodę za aresztowanie Zarkawiego z $10 do $25 mln, co sprawia, że jego "wartość rynkowa" zbliża się do najwyższych pułapów - Osamy Ben Ladena. Ale - jak na ironię - Al Zarqawi nie znajduje się na liście najbardziej poszukiwanych na stronie FBI:
( http://www.fbi.gov/mostwant/topten/fugitives/fugitives.htm )
W ostatnim FORUM nr 45. znajduje sie na ten temat artykuł wybitnego publicysty Pepe Escobara
Wirtualny superterrorysta
Czy Abu Musab al-Zarkawi obarczany odpowiedzialnością za dziesiątki zamachów bombowych oraz barbarzyńskie egzekucje zakładników w Iraku żyje tylko w umysłach pracowników służb specjalnych USA? Na razie jedynym dowodem na jego istnienie jest stare zdjęcie.
Warto też polecić znakomity dokument BBC The Power of Nightmares
http://news.bbc.co.uk/1/hi/programmes/3970901.stm
z którego wynika niezbicie, że zagrożenie ze strony tajnej i zorganizowanej sieci terroru "al-Quaidy" to fikcja stworzona na potrzeby propagandowe, by usprawiedlić neokolonialny podbój regionów bogatych w złoża naturalne. "In the wake of the shock and panic created by the devastating attack on the World Trade Center on 11 September, 2001, the neo-conservatives reconstructed the radical Islamists in the image of their last evil enemy, the Soviet Union - a sinister web of terror run from the centre by Osama Bin Laden in his lair in Afghanistan".
Egipska gazeta al-Wafd z 26 grudnia 2001 Vol 15 No 4633 zamieszcza fotografie i informację o śmierci Ben Ladena w 2001 "News of Bin Laden's Death" (Ben Laden poważnie chorował na nerki; franc. dziennik "Le Figaro" informował o operacji, której poddał się 4 lipca w Dubaju, "monitorowany" nieustannie przez lokalnych pracowników CIA).
Prezydent Pakistanu: ISLAMABAD, Pakistan (CNN) --Pakistan's president says he thinks Osama bin Laden is most likely dead because the suspected terrorist has been unable to get treatment for his kidney disease.
"I think now, frankly, he is dead for the reason he is a ... kidney patient," Gen. Pervez Musharraf said on Friday in an interview with CNN.
http://archives.cnn.com/2002/WORLD/asiapcf/south/01/19/gen.musharraf.binladen.1.19/index.html
|
|
Zb.Brzezinski.CIA szkoli 'Al Kaide'=bojowników o wolnośc Afg, lata 80-te
Fragment APELU Z FALUDŻY DO KOFIEGO ANANA I ONZ dotyczący kwestii "Zarkawiego"
(...) Wasza Ekscelencja jak i cały świat wie, że USA i ich sprzymierzency zniszczyli nasz kraj pod pretekstem zagrożenia bronią masowego rażenia. Teraz, po tym, jak ofiarą ich własnego masowego rażenia padły tysiące cywili, przyznali, że nie znaleźli żadnej broni.
Jednak nie wspomnieli nic o zbrodniach, ktore popełnili. Cały świat milczy, nawet zabijanie irackich cywili nie zostaje potępione. Czy USA zapłacą odszkodowania wojenne, tak jak zmusiły Irak do płacenia odszkodowań po wojnie w 1991?
My wiemy, ze żyjemy w świecie, w którym obowiązuje podwójna moralność. USA stworzyły sobie w Faludży nowy, mglisty cel: Abu Musab al-Zarqawi. Al-Zarqawi to nowa wymówka dla usprawiedliwienia zbrodniczych działań USA. Rok mija odkąd wymyślono tę wymówkę i za każdym razem, kiedy atakują domy, meczety i restauracje, zabijając kobiety i dzieci, mówią: "operacja przeciw Zarqawiemu zakończyla sie powodzeniem".
Nigdy nie powiedzą, że go zabili, bo on nie istnieje.
Mieszkancy Faludży zapewniają, że takiej osoby nie ma w mieście, prawdopodobnie nie ma jej nigdzie w Iraku. Wiele razy mieszkańcy Faludzy mówili, że jesli ktoś zobaczy Zarqawiego, niech go zabije. Teraz wiemy, że to nic innego jak fantom, stworzony przez USA.
Nasi przedstawiciele wielokrotnie potępiali porwania i morderstwa cywili. Nie mamy nic wspólnego z żadnym ugrupowaniem, działającym w sposob nieludzki.
Wasza Ekscelencjo,wzywamy Pana i wszystkich światowych przywódcow do wywarcia jak największego nacisku na administrację Busha, by skończył zbrodnie przeciw Faludzy i wycofał wojsko z miasta. W naszym mieście było bardzo spokojnie, gdy na jakiś czas się z niego wycofali. Nie było tu żadnych niepokojów. Administracja cywilna działała bez zarzutu, pomimo ograniczonych możliwości.
Nasz jedyny występek to ten, ze nie zaakceptowaliśmy okupacji. Mamy do tego prawo według Karty Narodow Zjednoczonych, według prawa międzynarodowego i wszystkich ludzkich norm.
Pan, Wasza ekscelencjo, razem z innymi światowymi przywódcami, musi pilnie interweniowac, by zapobiec kolejnej masakrze.
Usiłowaliśmy skontaktować się z przedstawicielami ONZ w Iraku by ich o to samo poprosić, ale, jak Pan zapewne wie, są zamknięci w Strefie Bezpieczeństwa w Bagdadzie, my nie mamy do nich dostępu.
Domagamy się, by ONZ zajęło stanowisko wobec sytuacji w Faludży.
Wszystkiego najlepszego w imieniu mieszkancow Faludży, Rady Shura (tłum: Rada Miejska), związkow zawodowych, Związku Nauczycieli, Związku Prawnikow oraz Rady Przywódcow Klanów.
Kassim Abdullsattar al-Jumaily Prezydent Centrum Studiow Praw Czlowieka i Demokracji
Fragment APELU Z FALUDŻY DO KOFIEGO ANANA I ONZ Zatrzymajcie tę masakrę!
14.10.04
http://pl.indymedia.org/pl/2004/11/9714.shtml
Fragment artykułu P.Escobara (tłum. na jęz. poslki w ostatnim Forum)
Although the full weight of the Bush administration described Zarqawi as "a very senior al-Qaeda leader", strangely enough there was no meaningful Zarqawi connection whatsoever when one sifted through the terror information in the global media between September 11 and Shock and Awe in March 2003.
Senior former CIA agents say that Vice President Dick Cheney "blew up" when a report proved no links between Saddam and Zarqawi. No wonder: it was always a propaganda stunt. Cheney and the neo-conservatives had always insisted that the Iraqi resistance to the American occupation came either from "remnants" of Saddam's regime or from al-Qaeda "foreign fighters", preferably a partnership. It was not in their interests to admit to a more widespread indigenous resistance movement.
Cheney also insisted that Zarqawi could not have had his leg treated in a Baghdad hospital without Saddam's Mukhabarat (secret service) knowing it. But the leg story is a mess. US intelligence thought that Zarqawi had lost a leg in Afghanistan in 2002. But then, last May, they concluded that he still had both legs. The Bush administration's "evidence" of an al-Qaeda-Saddam link via Zarqawi may be an intercepted phone call by Zarqawi from a Baghdad hospital in 2002, while his leg was being attended to. But then "Zarqawi" shows up in a video with both legs in the 2004 beheading of hostage Nick Berg.
The truth is more straightforward. Zarqawi had no connection either with bin Laden or with Saddam. Secular Saddam hosting an Islamic radical, of all people, at a time when the American campaign against the "axis of evil" had reached a fever-pitch is a ludicrous proposition. A newspaper editor in the Sunni triangle says Zarqawi may have gone on an underground trip to Baghdad to have his leg operated on before scurrying back to Kurdistan. And sources in Peshawar confirm to Asia Times Online that Zarqawi never took the all-significant bayat (oath of allegiance) and so never struck a formal alliance with bin Laden and the al-Qaeda leadership.
|
Uzupełnienia i sprostowania:
|